
Transport w temperaturze kontrolowanej - na pytania odpowiada Adam Cozaś

Adam Cozaś - Business Development Director w ADECON sp. z o.o. odpowiada na pytania związane z transportem w temperaturze kontrolowanej, przedstawia specjalizację ADECON - transport jabłek na dalekie rynki.
ADECON jest operatorem logistycznym wyspecjalizowanym w obsłudze m.in. ładunków w kontrolowanej temperaturze. Firma posiada własną flotę transportową, magazyny, skład celny, depot kontenerowy, agencje celne, a przez sieć partnerów realizuje przewozy na całym świecie.
Jakie kierunki dominują, jeśli chodzi o transport jabłek realizowany przez Państwa firmę?
A.C.: Nasza firma specjalizuje się w kompleksowych rozwiązaniach transportowych, w tym właśnie dotyczących jabłek. Zajmujemy się transportem drogowym i łączymy to z transportem morskim. Dzięki szerokiej sieci profesjonalnych partnerów oferujemy usługi frachtu morskiego do wielu krajów na świecie. W tym roku najwięcej kontenerów z tymi owocami wysłaliśmy do Indii, ale też realizowaliśmy ich transport do Wietnamu, Egiptu, Izraela i Jordanii.
W ostatnim sezonie po zawirowaniach na rynku egipskim nie był to taki duży wolumen dostaw, jak w ubiegłych latach, ale generalnie był to nadal ważny kierunek wysyłki. Natomiast ciekawymi kierunkami, dokąd także transportujemy jabłka, są Tajlandia oraz Ameryka Południowa. Chciałbym w tym miejscu zwrócić uwagę, że jeśli chodzi o transport jabłek drogą morską, nie jest to dla nas nowe wyzwanie. Przed wprowadzeniem embarga handlowcy w Polsce byli nastawieni na eksport jabłek do Rosji. Wówczas nasza firma także realizowała takie zlecenia, wysyłaliśmy jabłka np. do Władywostoku i to z sukcesem. A warto pamiętać, że tam kontenery płynęły ponad 60 dni. Rocznie było to około 150 kontenerów. Dziś ten rynek jest zamknięty, handlowcy poszukują nowych odbiorców tych owoców, może i na dalekich rynkach, ale patrząc perspektywicznie, może lepszych, korzystniejszych i pewniejszych niż rynek wschodni.
W przypadku transportu owoców na dalekie rynki, czyli przewóz w kontenerowych, z jakimi wyzwaniami mają Państwo najczęściej do czynienia?
A.C.: Głównym problemem, jeśli chodzi o transport jest utrzymanie łańcucha chłodniczego, aby owoce, które przewozimy, w jak najmniejszym stopniu traciły na swojej jakości – od załadunku do rozładunku u odbiorcy. Oczywiście najlepiej byłoby, aby w takim samym stanie jak podczas załadunku dotarły na miejsce przeznaczenia. Niestety, trzeba mieć na uwadze, że tak naprawdę jabłka po ponad miesiącu transportu nie będą w takim samym stanie, w jakim zostały załadowane do kontenera.
Dlatego tak istotne jest, aby owoce przeznaczone do długiego transportu były jak najwyższej jakości. Kluczowe znaczenie w tym przypadku ma też dobór odpowiedniego środka transportu, dotyczy to głównie możliwości utrzymania w nim stałej, zadanej temperatury oraz wilgotności. Parametry te powinny być w nim niezmienne, bez względu na to, jakie warunki panują na zewnątrz. Wprawdzie organizacją takich wysyłek zajmują się firmy handlowe, jednak warto, aby osoby przygotowujące towar również wiedziały, z jakimi wyzwaniami i problemami należy się zmierzyć w takim transporcie. Naczepa chłodnicza i kontener to nie są komory szokowe, to są środki transportu, które służą do przewiezienia ładunku w możliwie niezmienionym stanie z jednego miejsca do drugiego. Oczywiście sam załadunek też jest bardzo ważny, często zajmują się tym odpowiednie firmy, osoby. My także staramy się spełniać wytyczne, które dostajemy od zleceniodawcy, np. dotyczących temperatury, wilgotność w kontenerze oraz cyrkulacji powietrza.
Mamy też w tym zakresie swoich specjalistów i wypracowane standardy. Na przykład bardzo istotne jest to, aby kontener przed załadunkiem był odpowiednio wychłodzony. Jednak również owoce, które do niego trafią, powinny mieć odpowiednio niską temperaturę. Jeśli w zleceniu mamy podane, że mamy je transportować w temperaturze 1°C, a do załadunku trafiają owoce o temperaturze 15°C, to końcowe efekty nie zawsze mogą być zadowalające. Aktywność biologiczna produktu sprawi bowiem, że owoce zaczną szybciej dojrzewać niż zakładano.
O czym warto pamiętać, decydując się na eksport jabłek na daleki rynki?
A.C.: Transport morski często trwa 30–40 dni, jednak nie oznacza to, że tyle trwa dostarczenie owoców z punktu wysyłki do odbiorcy. Należy doliczyć tu m.in. logistykę przed załadunkiem na statek, odprawę celną eksportową, przeładunki, rozładunek i odbiór owoców przez ostatecznego odbiorcę. Jak zsumujemy wszystkie te działania, to czasem z tych 30 dni robi nam się 60. Ponadto w praktyce na każdym z tych etapów mogą wystąpić problemy. Począwszy od opóźnienia z podstawieniem czy załadunkiem kontenera, jego uszkodzeniem, po sam odbiór towaru w miejscu docelowym przez kontrahenta. Mimo że są to sporadyczne zdarzenia, eksporterzy jabłek muszą mieć tego świadomość, że czasem nie wszystko może przebiegać tak, jak w teorii zakładano.
Nasi spedytorzy doskonale wiedzą, jak wrażliwym i szybko psującym się towarem są jabłka, dlatego też proponujemy takie rozwiązania naszym klientom, aby one były nie dość, że dobre, korzystne cenowo, to jeszcze aby te jabłka w miarę szybko dopłynęły. Wprawdzie na rynku zdarzają się oferty, gdzie transport może być trochę tańszy, ale za to dłuższy, a należy pamiętać, że dłuższy czas realizacji wysyłki to też większe ryzyko, że owoce dotrą do miejsca docelowego w słabszej kondycji. Wówczas niestety te pozorne oszczędności przekładają się na konkretne, wymierne straty. Według nas, jeśli chodzi o początek sezonu – to transport jabłek (oczywiście pewnej jakości) na dalekie rynki z powodzeniem można realizować i z polskich portów.
Jednak im bliżej końca sezonu handlu tymi owocami, tym ten tranzyt powinien być jak najkrótszy, dlatego często sugerujemy inne porty niż polskie, aby czas ten skrócić maksymalnie, ponieważ każdy dzień w przypadku jabłek o wyższej dojrzałości jest na wagę złota. Współpracujemy też z producentami, którzy są pewni jakości swojego towaru i z powodzeniem realizują wysyłki z polskich portów. Jednak wydaje mi się, że chyba najwięcej problemu z przygotowaniem jednorodnej jakości towaru mają grupy i firmy handlowe, gdzie na jeden transport składają się jabłka od kilku, a czasem kilkunastu sadowników (owoce pochodzą z gospodarstw, w których różnie były prowadzone np. ochrona, nawożenie i przechowywanie). W tym roku ostatnie wysyłki dalekomorskie robiliśmy do połowy czerwca. Pod koniec lipca owoce te powinny dopłynąć do portu przeznaczenia – dzięki pracy zespołu ADECON jestem pewien, że w jak najlepszym stanie.
DZIĘKUJĘ ZA ROZMOWĘ
MONIKA STRUŻYK